Seattle to pierwsze z amerykańskich miast, które miałem okazję odwiedzić. Oczywiście zrobiło na mnie duże wrażenie. Co prawda byłem tam tylko kilka godzin ale co nieco udało się zobaczyć.

Nie sposób nie wspomnieć o słynnym „latającym spodku” – Space Needle, który jest jednym z najwyższych budynków w mieście. Na wierzchołku znajduje się taras obserwacyjny i drogie restauracje. Niestety czasu było na tyle mało, że nie udało się tam dotrzeć.

Image-11.04.2017-15-27

Obok Space Needle znajduje się futurystyczny budynek Museum od Pop Culture. Zbudowany jest z ponad 21000 aluminiowych i stalowych arkuszy i 280 stalowych żeber. Całość waży około 400 ton i gdyby rozciągnąć tą stal do grubości struny od banjo – wystarczyłoby na 1/4 drogi do Wenus.

Poniżej ujęcie muzeum

Image-11.04.2017-15-35

Podczas zwiedzania natknęliśmy się również na sklep z fortepianami firmy Steinway & Sons gdzie można było kupić limitowaną wersję fortepianu nazwaną Rhapsody i wykonaną w kolorze niebieskim od słynnego utworu George’a Gershwina – Rhapsody in blue. (Zdjęcie poniżej)

Image-11.04.2017-15-41

Spotkać można także patrole policyjne na koniach

Image-11.04.2017-15-45

W galerii kilka zdjęć panoramy miasta przy zachodzącym słońcu oraz w nocy.

 

Share on Facebook0Tweet about this on TwitterPin on Pinterest0Share on Google+0Email this to someone